Etapy kursu wspinaczkowego

Etapy kursu wspinaczkowego

Od dzieciństwa byłem wysportowany i trenowałem wiele dyscyplin, wymagających różnych umiejętności. Próbowałem różnych sportów, począwszy od biegania, piłki nożnej, strzelectwa po squasha. Każdy podobał mi się na swój sposób i wnosił wiele do mojego życia. Nadal jednak szukałem tego, co by została moją pasją.

Odbycie profesjonalnego kursu wspinaczkowego

profesjonalny kurs wspinaczkowyStudia to był okres kiedy przyszła mi chęć spróbowania sportów ekstremalnych. Zacząłem od kursu nurkowania, który bardzo mi się spodobał, choć woda w naszych jeziorach jest dość chłodna. Następnie miałem okazję przeżyć lot paralotnią, ale jednak nie było w tym tyle adrenaliny, na ile liczyłem. Później jeszcze oddałem skok ze spadochronem, oczywiście z instruktorem i muszę przyznać, że było to coś co mi odpowiadało. Niestety odległość od lotniska i wysokie ceny tego sportu trochę mnie odstraszyły. Wtedy jednak wpadłem na profesjonalny kurs wspinaczkowy, którego ofertę spotkałem w internecie. Zaciekawiło mnie to bo wydawało mi się, że sport ten poprawia bardzo fizyczność i siłę oraz pozwala na zwiedzenie bardzo wielu ciekawych miejsc, przede wszystkim w górach. Do tego szkolenie to organizowało stowarzyszenie z mojego miasta, a instruktorzy posiadali odpowiednie certyfikaty i doświadczenie. Postanowiłem zapisać się i rozpocząć ten kurs. Początkowy etap odbywał się na ścince skałkowej, w którą wyposażona jest tutejsza jednostka straży pożarnej. Uczyliśmy się tam nazw sprzętu oraz właściwego korzystania z niego, a także dokonywaliśmy też pierwszych wejść po skałach oraz asekurowania kolegi. Było to dosyć ciekawe dla mnie, ale najlepsze miało dopiero nadejść. Na późniejszy etap udaliśmy się już na kilka dni w góry żeby zaznać prawdziwych realiów wspinania. Najpierw wchodziliśmy po ścianach, które posiadały odpowiednie przyrządy asekuracyjne, takie jak ringi czy spity. O wiele trudniejszy był jednak etap był przede mną, ponieważ kiedy opanowałem już w miarę dobrze sztukę wspinaczki z zabezpieczeniem, to wspinanie się bez niej wymagało ode mnie nie lada odwagi. Jednak potrafiłem przezwyciężyć strach i sam osadzałem punkty asekuracyjne. To był ostatnia część tego szkolenia, które zakończyłem zaświadczeniem.

Bardzo spodobała mi się ten rodzaju sportu jakim jest wspinaczka. Na pewno nie należy do łatwych, trzeba w nim dużo odwagi, samozaparcia oraz kondycji fizycznej, ale przyznam, że sam kurs sprawił mi dużo satysfakcji. Niezwykłe to uczucie kiedy staniesz już na szczycie. Dzięki zaświadczeniu mogę wspinać się po skałkach i myślę, że nie raz je wykorzystam.