Uniwersalne kosze ze słodyczami

Uniwersalne kosze ze słodyczami

  • Post author:
  • Post category:Handel

Rodzinny czas świąt to dla mnie zawsze chwile pełne pracy i radości. Co roku do naszego domu zjeżdża się najbliższa rodzina. I było tak przez wiele lat, aż do zeszłego roku. Kiedy urodził się mój wnuk, córka postanowiła, że nie będą jeździć pomiędzy przyjęciami obu rodzin tylko zorganizują jedną wielką Wigilię u siebie w domu. Pomysł całkiem dla mnie zrozumiały, jednak burzył całkowicie nasz dotychczasowy plan na święta.

Kosze pełne słodkości pod choinkę

kosze ze słodyczamiPełna obaw zaangażowałam się w świąteczne przygotowania jak co roku. Pracy było nadal dużo, a właściwie co za różnica, czy zasiądziemy do wspólnego posiłku w naszym domu, czy w domu córki. Tak bardzo pochłonęła mnie kwestia przygotowań, że dosłownie na ostatnią chwilę przypomniałam sobie o prezentach. Tradycyjnie, jak w większości domów tak i u nas panuje zwyczaj dawania sobie podarunków. Z reguły nie mam z tym problemu, bo przeważnie intuicja mi podpowiada co dla kogo okazałoby się trafionym prezentem. Jednak teraz miałam dość duży dylemat. Bowiem, na Wigilii u córki nie będzie tylko znanych mi od lat bliskich, ale także zostali zaproszeni rodzice i dziadkowie jej męża. Miałam okazję widzieć ich kilka razy i zamienić parę zdań, jednak nie znałam ich na tyle aby bez problemu wybrać dla nich prezenty. Mój mąż od razu mi powiedział, żebym sobie odpuściła i nic im nie kupowała. Dla mnie wydawało się to strasznym nie taktem i w ogóle nie wyobrażałam sobie takiego rozwiązania. Na szczęście moja intuicja znów mnie nie zawiodła. Wiedziona moim niezawodnym zmysłem dotarłam do punktu, gdzie sprzedają gotowe kosze ze słodyczami. Bardzo elegancki i klasyczny prezent w moim przypadku wręcz idealny. Słodycze lubi każdy, nawet jeśli za nimi nie przepada to od czasu do czasu skosztuje co nieco. Gotowe zestawy ułatwiły mi tylko zadanie, bo nie musiałam sama decydować co znajdzie się w paczce. Po za tym wszystko ładnie ułożone w poręczny koszyk ozdobiony ładnie wstążką. Niezobowiązujący i niewymagający wielkiej znajomości obdarowywanej osoby prezent. Dlatego też postanowiłam kupić dwa wielkie kosze ze słodyczami. Jedna dla teściów córki, drugi dla dziadków jej męża i z czystym sumieniem i poczuciem osiągnięcia celu wrócić do domu, gdzie i tak czekała mnie jeszcze masa świątecznych zadań.

Nowa forma rodzinnej Wigilii okazała się nie taką straszną jak się miała wydawać. Było całkiem sympatycznie posiedzieć w takim większym gronie. Najlepiej chyba bawił się mój niespełna roczny wnuk, który non stop piszczał z zachwytu i był w centrum zainteresowania. Teściowie mojej córki mieli chyba podobny dylemat z prezentami co ja. Zatem pod choinką znalazły się aż trzy kosze ze słodyczami i jeden zestaw herbat. No cóż jakby nie było to od jakiegoś czasu wszyscy jesteśmy rodziną i tak też powinniśmy się wobec siebie zachowywać.